Patrioto! Napisz i opublikuj swój artykuł Dodaj zdjęcia i filmy Zostań Lokalnym Patriotem24 Załóż konto! Publikuj!


[VIDEO] Burmistrz Krapkowic wezwany do sądu z powodu niedorzecznych wymysłów Tomasza Dygi i Jana Dygi! Szukają prawnego uzasadnienia własnej chciwości kosztem innych firm i możliwego zamknięcia kosztem 30 pracowników własnego przedsiębiorstwa Ergo-Pack!


[VIDEO] Burmistrz Krapkowic wezwany do sądu z powodu niedorzecznych wymysłów Tomasza Dygi i Jana Dygi! Szukają prawnego uzasadnienia własnej chciwości kosztem innych firm i możliwego zamknięcia kosztem 30 pracowników własnego przedsiębiorstwa Ergo-Pack!

Właściciele firmy Ergo-Pack produkującej m.in. kartonowe trumny, sami odcięli się w 2011 roku od wody i kanalizacji. Od tamtego czasu próbują wymuszać na prywatnych firmach, a nawet na burmistrzu Krapkowic, wybudowania im wodociągu, kanalizacji, bo jak przyznał dziś Jan Dyga przed sądem, zależy im by "jak najwięcej zarobić jak najmniejszym kosztem".

 

[VIDEO] Burmistrz Krapkowic wezwany do sądu z powodu niedorzecznych wymysłów Tomasza Dygi i Jana Dygi! Szukają prawnego uzasadnienia własnej chciwości kosztem innych firm i możliwego zamknięcia kosztem 30 pracowników własnego przedsiębiorstwa Ergo-Pack!

Firmie Ergo-Pack grozi zamknięcie po 30 czerwca 2017 roku. Tak zapowiedział Sanepid w Krapkowicach, który nie zamierza dalej tolerować sanitarnego bezprawia w firmie mieszającej kleje do kartonu i, jak się dziś okazało w sądzie, zatrudniającej 30 osób.

Zobacz również Video-Rozmowę:

Marek Tomaszewski, prezes ZAMPAP-u, opisuje skandaliczne praktyki biznesowe firmy Ergo-Pack - https://www.youtube.com/watch?v=bETDjJsl0Fg

[VIDEO] Burmistrz Krapkowic wezwany do sądu z powodu niedorzecznych wymysłów Tomasza Dygi i Jana Dygi! Szukają prawnego uzasadnienia własnej chciwości kosztem innych firm i możliwego zamknięcia kosztem 30 pracowników własnego przedsiębiorstwa Ergo-Pack!

Będziemy rozmawiać na ten temat jutro czyli 31 marca 2017 roku z szefem krapkowickiego Sanepidu. A także z Komendantem Państwowej Straży Pożarnej w Krapkowicach. Bo dodatkowo Ergo-Pack nie spełnia też żadnych wymogów przeciwpożarowych. Będziemy pytać Komendanta czy weźmie na siebie odpowiedzialność za ewentualną śmierć ludzi, w przypadku pożaru w tym zakładzie, przerabiającym łatwopalne kartony.

Dzisiejszy proces przed Sądem Rejonowym w Strzelcach Opolskich, wytoczył Tomasz Dyga, jako właściciel Ergo-Pack, sąsiadującej firmie Zampap oraz gminie Krapkowice.

Wymyślił sobie, że przekopie się przez teren Zampapu i teren gminny, na długości 150 metrów, by podłączyć się do miejskiego wodociągu, przy ulicy Kamiennej. Nie chce płacić żadnej służebności właścicielon terenu, tylko wydać 22 tysiące złotych na podłączenie, zapewniające mu maksymalnie 5 metrów sześciennych wody na cały zakład pracy.

[VIDEO] Burmistrz Krapkowic wezwany do sądu z powodu niedorzecznych wymysłów Tomasza Dygi i Jana Dygi! Szukają prawnego uzasadnienia własnej chciwości kosztem innych firm i możliwego zamknięcia kosztem 30 pracowników własnego przedsiębiorstwa Ergo-Pack!

Tomasz Dyga zlekceważył tym samym innego przedsiebiorcę, z którym jego ojciec, Jan Dyga, umówił sie na podłączenie do wodociągu z drugiej strony, czyli od ulicy Opolskiej. Przedsiębiorca wydał 30 tysięcy zlotych by wymienić, na całym swoim terenie, rurę wodną o przekroju 60 mm, na rurę o przekroju 160 mm.

- Jan Dyga miał mi zapłacić za tą korzystną dla niego wymianę. Jednak zamiast pieniędzy zaprowadził mnie do burmistrza Krapkowic, mówiąc że to on będzie płacić. A kiedy podczas spotkania burmistrz zapytał Jana Dygę, ile on wyłoży na inwestycję, to powiedział że nie wie i zakończył spotkanie. Żadnych pieniedzy, więc nie zobaczyłem - żalił się dziś przed sądem przedsiębiorca.

To właśnie rozwiązanie jest optymalne dla firmy Ergo-Pack. Ich rura wodna biegłaby po neutralnym terenie i łączyła się z tą nową o przekroju 160mm. Zakład Wodociągów i Kanalizacji zaoferował nawet, że da od siebie rury na ten 500-metrowy odcinek. Tomasz i Jan Dyga musieliby wyłożyć zaledwie 100 tysięcy złotych za całość prac ziemnych.

[VIDEO] Burmistrz Krapkowic wezwany do sądu z powodu niedorzecznych wymysłów Tomasza Dygi i Jana Dygi! Szukają prawnego uzasadnienia własnej chciwości kosztem innych firm i możliwego zamknięcia kosztem 30 pracowników własnego przedsiębiorstwa Ergo-Pack!

- Ale my takich pieniędzy nie mamy - mówił dzis przed sądem Jan Dyga, którego firma prosperuje od ponad 20 lat.

- Chcemy się połączyć przez ulicę Kamienną, bo chodzi nam o jak największy zysk, jak najmniejszym kosztem - wypalił nagle zupełnie szczerze.

Sędzia Marcin Ilków przyjął bezsprzeczny argument, która podała Monika Sąsiada, reprezentująca Zampap.

[VIDEO] Burmistrz Krapkowic wezwany do sądu z powodu niedorzecznych wymysłów Tomasza Dygi i Jana Dygi! Szukają prawnego uzasadnienia własnej chciwości kosztem innych firm i możliwego zamknięcia kosztem 30 pracowników własnego przedsiębiorstwa Ergo-Pack!

- Ustawa o pracy i warunkach jej wykonywania nakreśla jasno i bezdyskusyjnie, że na każdego pracownika przypada dziennie minimum 30 l wody. Jeżeli tak, jak jest w Ergo-Pack, pracownicy korzystają z pryszniców po pracy, to ilość tej, minimalnie ustawowo zagwarantowanej, wody zwiększa się dwukrotnie. Czyli na kżadego pracownika przypada 60 litrów, więc przy 30 osobach, Ergo-Pack potrzebuje dziennie minimum 1800 litrów wody. Do tego dochodzi ustawowa woda na mycie powierzchni firmy, plus woda przeciwpożarowa. Jeśli zliczymy te wszystkie elementy, to staje się jasne, że 5 metrów sześciennych wody na dobę z ulicy Kamiennej, to jest tylko połowa tego, co dziennie potrzebuje Ergo -Pack - wyliczała mecenas Monika Sąsiada.

- Ten cały proces to wymuszenie na nas zrzucenia kosztów budowy wodociąfu, bo gdyby było inaczej, to Ergo-Pack w ogóle nie występowałby o służebność dotyczącą połączenia przez nasz teren wodociągowego z ulicą Kamienną, bo jest to dla Ergo-Packu wodny absurd - tłumaczył Marek Tomaszewski, prezes Zampapu.

Jego zdaniem Tomasz Dyga i Jan Dyga prowadzą od lat swoje interesy na zasadach pasożytniczych. 

[VIDEO] Burmistrz Krapkowic wezwany do sądu z powodu niedorzecznych wymysłów Tomasza Dygi i Jana Dygi! Szukają prawnego uzasadnienia własnej chciwości kosztem innych firm i możliwego zamknięcia kosztem 30 pracowników własnego przedsiębiorstwa Ergo-Pack!

- Na starym wodomierzy zaniżali zużycie 10-krotnie. Nie płacili za prąd i zamiast uregulować rachunki po odłączeniu woleli zamontować agregatory. Wymusili sądownie służebność przejazdu przez naszą firmę do siebie ale przez lata ani złotówki nie dołożyli się do kosztów remontu nawierzchni, odśnieżania, ochrony czy funkcjonowania portierni - wylicza prezes Zampapu.

Sędzia Marcin Ilków wyznaczył kolejny termin rozprawy na 30 maja 2017 roku. Wezwał na ten dzień na przesłuchanie burmistrza Karapkowic Andrzeja Kasiurę by ustalić, kto komu, co obiecywał, w zakresie tej inwestycji. A przedłużenie się tego procesu oznacza, że Tomasz Dyga ma bardzo mało czasu do 30 czerwca 2017 roku, by trwając  w swoim uporze, bez bieżącej wody, wody przeciwpożarowej i kanalizacji, uratować zakład przed zamknięciem.

- Jan Dyga powiedział dziś, że dla niego 110 tysięcy na połączenie się wodociągiem miejskim, od ulicy Opolskiej, to dużo pieniędzy. Przypomnę, że niedawno udało mu się uzyskać wycenę tej swojej zdewastowanej nieruchomości, bez wody i kanalizacji na 3 miliony 900 tysięcy złotych, którą skutecznie przedłożył w oddziale banku BGŻ PNB Paribas w Kędzierzynie-Koźlu. Zgłosiłem organom ścignia, że w ten sposób wyłudził kredyt w wysokości kilkuset tysięcy dolarów. Więc Ergo-Pack miał w ręku pieniądze, by zapłacić za podłączenie się do kanalizacji od ul. Opolskiej. Dlaczego więc tego nie zrobili? - pyta Marek Tomaszewski z Zampapu.

Wywiady z szefem Sanepidu i Komendantem Straży Pożarnej w formie video, zamieścimy  w dniu jutrzejszym na naszym portalu Patriot24.net i naszym kanale telewizyjnym Patrot24.TV

A wszelkie nowe informacje na temat tego bezprawia w Krapkowicach będziemy przekazywać na bieżąco również poprzez naszego Facebooka.


Komentarze

Podobne informacje

Gdy konflikt przestaje być rozmową - spór wokół Dance Generation Andrespol

Gdy konflikt przestaje być rozmową - spór wokół Dance Generation Andrespol

2026-04-01 14:12:09

Konflikt to zjawisko naturalne — pojawia się wszędzie tam, gdzie ścierają się interesy, emocje i różne interpretacje rzeczywistości. Jednak są sytuacje, w których przestaje być tylko sporem, a zaczyna oddziaływać na znacznie szersze otoczenie.

[VIDEO] Mała dziewczynka między dwoma państwami. Gdzie jest granica?

[VIDEO] Mała dziewczynka między dwoma państwami. Gdzie jest granica?

2026-03-16 07:24:55

Sprawa Kamili oraz jej czteroletniej córki staje się kolejnym przykładem sytuacji, w której pojawia się pytanie o rzeczywistą skuteczność systemu ochrony dzieci w Europie.

[VIDEO] Mała dziewczynka między dwoma państwami. Gdzie jest granica?

[VIDEO] Mała dziewczynka między dwoma państwami. Gdzie jest granica?

2026-03-16 07:24:55

Sprawa Kamili oraz jej czteroletniej córki staje się kolejnym przykładem sytuacji, w której pojawia się pytanie o rzeczywistą skuteczność systemu ochrony dzieci w Europie.

[VIDEO] Duże siły, zerowy efekt. Dlaczego wykonanie postanowień sądów rodzinnych wciąż kończy się fiaskiem?

[VIDEO] Duże siły, zerowy efekt. Dlaczego wykonanie postanowień sądów rodzinnych wciąż kończy się fiaskiem?

2026-03-09 06:02:34

Kolejna próba wykonania postanowienia sądu dotyczącego wydania dziecka zakończyła się niepowodzeniem. Do zdarzenia doszło w Radomiu, gdzie pod nadzorem kuratorów podejmowano czynności związane z realizacją orzeczenia wydanego przez Sąd Rejonowy w Żyrardowie. Na miejscu obecni byli również funkcjonariusze policji. Mimo zaangażowania służb i formalnej podstawy prawnej wynikającej z decyzji sądu, czynność nie doprowadziła do wykonania orzeczenia.

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny.  Dziecko wróciło do mamy!

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny. Dziecko wróciło do mamy!

2025-08-09 12:03:45

Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny.  Dziecko wróciło do mamy!

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny. Dziecko wróciło do mamy!

2025-08-09 12:03:45

Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny.  Dziecko wróciło do mamy!

[VIDEO] Dramat, protest i operacja policyjna. Historia walki o córkę pani Adrianny. Dziecko wróciło do mamy!

2025-08-09 12:03:45

Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.

[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

2025-06-02 16:06:17

Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin  , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.


[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

2025-06-02 16:06:17

Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin  , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.


[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

[VIDEO] Patriot24.net ujawnia: Kontrowersyjna interwencja policji w Łęcznej. Obywatel trzeźwy, obrażenia potwierdzone, świadkiem był jego syn

2025-06-02 16:06:17

Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin  , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.





2